niedziela, 19 lutego 2017

LOVELY HAIR


 


Kolejnym najbardziej oczekiwanym przez Was postem jest oczywiście post o pielęgnacji włosów, w końcu mogę Wam wszystko pokazać i opisać z czego pewnie się cieszycie. W ostatnim czasie dostałam wiele pytań i komplementów odnośnie moich włosów, z czego jest mi ogromnie miło. Na wstępie chciałam jeszcze oznajmić, że nie znam się na włosach, nie jestem fryzjerką. Jednak wszystko co tu pokazuję jest sprawdzone przeze mnie. Metodą prób i błędów doszłam jakoś do kosmetyków, które polubiły się z moimi włosami. Za jakiś czas, kiedy postanowię poszukać nowej pielęgnacji, zrobię prawdopodobnie aktualizacje tego postu abyście byli na bieżąco.




Jak możecie zauważyć mam dość długie włosy, które znacznie mi ciemnieją, chociaż nie jest to zbyt widoczne na zdjęciach. Muszę też dodać, że mam włosy dość suche, jednak łatwo je obciążyć, mają skłonność do przetłuszczania, a nawet łupieżu. Odpowiadając na pytania, co robię, że mam tak ładne, długie i zdrowe włosy, mowię, że kompletnie nic. Właśnie to 'nic' jest tutaj kluczowe. Rzadko je susze, nie prostuje, nie męczę zabiegami chemicznymi. Podcinam o jakieś 3 cm dwa razy do roku. Kiedyś codziennie je prostowałam ( chociaż moje włosy były praktycznie proste, bo takie mam naturalnie, a na zdjęciach mam fale, ponieważ spałam w koczku z mokrych włosów). Jeżeli macie bardzo zniszczone, aż popalone, wyblakłe włosy pierwszym krokiem jest ich ścięcie, ja ściełam 10 cm. Następnym krokiem jest zaprzestanie prostowania, ewentualnie suszenia. Dopiero trzecim krokiem jest odnalezienie swojej idealnej pielęgnacji, a po pewnym czasie obiecuję Wam, zobaczycie kosmiczne efekty! Postanowiłam też zmienić swoją pielęgnację na bardziej naturalną, ale zrobię to kiedy skrócę znów moje końcówki. Wtedy na pewno zrobię podobny wpis i podzielę się z Wami moją opinią. Teraz przechodzimy do tego, jakich kosmetyków używam.




Myślę, że zacznę od tego, czym myję swoje włosy, ponieważ szampon to podstawa całej pielęgnacji. Stosowałam naprawdę masę preparatów i najlepiej sprawdzają się te z małą ilością parabenów, wszelkich olejków i innych dodatków, które mają uczynić na naszych głowach cuda. Ostatnio postanowiłam przetestować szampon marki Kallos oraz maskę z tej samej serii. Trafiłam w dziesiątkę! Szampon nie jest powalający, ale na pewno nie robi niczego złego, włosy są po nim odświeżone, dobrze umyte, zapobiega też przetłuszczaniu. Maska świetnie nawilża i wygładza moje włosy. Raz na jakiś czas używam też odżywki ( jest na poniższym zdjęciu), którą można dostać w Biedronce lub Hebe. W dni, kiedy moje włosy nie są takie, jakich bym sobie życzyła stosuję suchy szampon Batiste, obojętnie jakiej serii, który nadaje dużej objętości.




Olejki i odżywki bez spłukiwania to chyba dwie rzeczy, które powinny znaleźć się w łazience każdej dziewczyny. Moje olejki są akurat z Avon'u, ale każdy sprawdzał się dobrze. Posiadam też termoochronny preparat, który stosuję przed każdym suszeniem czy prostowaniem.




To już wszystko z mojej dotychczasowej pielęgnacji. Mam nadzieję, że chociaż części z Was pomogłam i mój wpis okazał się przydatny. Jak wcześniej wspominałam przygotuję też aktualizację tej właśnie pielęgnacji, jeśli tylko znajdę nową, odpowiednią. Do zobaczenia w następnym wpisie, buźka.

 

3 komentarze:

  1. Ja od kiedy ścięłam włosy zadowalam się ziołowym szamponem i olejkiem na końce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Produkty Biotin są najlepsze!! <3

    http://klaudia-modelska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń